środa, 30 stycznia 2013

Zayn. Rozdział trzeci.

Ten rozdział dedykuję Kamili, Anieli i Wiktorii.



 Po chwili Zayn wrócił zabrał kurtkę i wyszedł. Wszedł Lou z ubraniami, kazał to ubrać i wyjść z pokoju. Zrobiłam to co powiedział.
Zeszliśmy na śniadanie, przy stole nie było jedynie Zayna.
J: Wiecie może gdzie jest Zayn?
Liam: Wyszedł gdzieś.
H: Tyle to my wszyscy wiemy.
Po śniadaniu poszliśmy w piątkę do parku. Chłopcy powiedzieli, że zabiorą mnie w dalszą trasę koncertową. Nie wiedziałam co powiedzieć.SZOK.
Zayn wrócił późnym wieczorem do hotelu. My w tym czasie, zamieniliśmy 6 pokoi na jeden sześcioosobowy. Graliśmy akurat w butelkę, jak mulat wszedł do pokoju. Spojrzał na mnie i wszedł do łazienki. Akurat  butelka wskazała mnie i wybrałam wyzwanie. Harry kazał mi wejść do łazienki gdzie był Zayn. Wycofać się nie mogłam. Weszłam, to co zobaczyło bardzo mnie zdziwiło. Zayn stał i patrzył się w lustro. Gdy mnie zobaczył, szybkim ruchem ulotnił się. Najwyraźniej mnie unikał. Pobiegłam za nim.
Dogoniłam go w parku, siedział na ławce i palił papierosa.
J: Zayn co cię ugryzło?
Z: Nic...
J: Przecież widzę. Chodzi o ten pocałunek rano?
Z: Rozstałem się z Pezz...
J: Tak mi przykro... Mogę coś dla ciebie zrobić?
Z: Nie idź już sobie...
J: Ale wrócisz do hotelu?
Z: Nie wiem.
Przed hotelem stali chłopcy. A ja paliłam idąc do tymczasowego "domu". Liam to zauważył. Chciał ze mną porozmawiać na osobności.
Liam: Wiesz co się stało?
J: Tak...Zayn zerwał z Perrie...
L: A wiesz, że to ma pewien sens?
J: Nie, Liam daj mi spokój idę do baru. Idziesz ze mną?
L: Dobrze.
W barze zamawiałam kieliszki wódki. W końcu Li mnie ogarnął i zaprowadził do pokoju. Zasnęłam odrazu. Rano obudziłam się, lecz nikogo nie było. Znalazłam kartkę z napisem: " W stołówce". Ubrałam się poszłam do jadalnii. Miałam niesamowitego kaca. Znalazłam ich. Tym razem był tam Zayn. Po śniadaniu mulat wybrał się ze mną do parku.
Z: Wiesz musiałem to wszyskto sobie poukładać. [t.i.] nie potrafię tak dłużej żyć. Będziesz moją dziewczyną?
J: Zayn, wiesz, że cię kocham. Oczywiście TAK.
Zaczeliśmy się całować niczym para zakochanych.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz