wtorek, 15 stycznia 2013

Louis PART 2


Wyszłaś w pokoju.
Harry: Hey to dla ciebie.Wszystkiego najlepszego.
T: Dzięki.
Przypomniałaś sobie, że dziś twoje urodziny.
Liam: Cześć [t.i] mam na imię Liam. Wszystkiego naj, to dla cb.
T: Dziękuje.
Zayn & Naill: Witaj [t.i.]. Wszystkiego najlepszego, a to od nas prezent.
Zostawiłaś prezenty w kuchni i dołączyłaś do oglądania TV.
Oglądasz, a tu nagle ktoś zasłania ci oczy.Łapiesz dłonie i czujesz woń perfum, które znasz od ósmego roku życia, całujesz końcówki palców, wiedząc że to te same dłonie które trzymałaś jak miałaś osiem lat i że ich właścicielem jest osoba dla której zrobiłaś te tatuaże.Tak to był Louis.
L: Witaj z powrotem [t.i], wszystkiego najlepszego.Jestem twoim prezentem. Cieszysz się?
T: O Lou. Cieszę się bardzo!
    Wyszliście z domu poszliście na lodowisko, do parku i do KFC.
L: Słuchaj. Odświeżmy naszą przyjaźń.[t.i.] wyjdziesz za mnie?
  *Oczami [t.i]*
OMG...niewierze...brak mi słów, właśnie wyjął brylantowy pierścionek zaręczynowy. 
T: Tak.
L: Kocham Cię [t.i]!
T: JA CB bardziej Lou!
   Miesiąc później stoicie na ślubnym kobiercu, ty w śnieżno-białej sukni, a Lou w czarnym garniturze.Sakramentalne "TAK" wypowiedzone, obrączki nałożone. Po prostu wielka miłość!
!!!KONIEC!!! 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz