środa, 30 stycznia 2013

Zayn rozdział Piąty.(ostatni)


D: Zemdlała pani. Mam dla pani dobrą nowinę. Jest pani w ciąży.
J:Rzeczywiście dobra nowina. -.-
Wyszłam ze szpitala, chłopcy już na mnie czekali.
L: [t.i.] co się stało?
J: Później ci powiem, na osobności.
Gdy już byliśmy sami, opowiedziałam co się wydarzyło u mulata i co powiedział lekarz. Liam był wściekły.
Złapał śpiącego Bad Boy'a za kark. 
J: Liam! Spokojnie, opanuj się. Nie jest tego wart.
Z: O co ci chodzi?! Chciałem to wytłumaczyć, rozumiesz?
J: Nie, wiesz za dużo mi zrobiłeś złego.
Oczywiście o ciąży wiedzieli chłopcy, prócz Zayna. Byli mocno zdenerwowani.
Mulat nie wytrzymał, podszedł do mnie, namiętnie pocałował, przepraszał na kolanach...
Z: Błagam cię wybacz mi!!! Ja to wyjaśnie!
J: to, mów...
Gdy  zaczynał mówić, zerwałaś się poleciałać do toalety.Zwymiotowałaś.Powrót był trochę nie zręczny, bo chłopcy łapali palcami za moje palce i pytali czy wszystko w porządku.
Usiadłam na miejsce.
Z: A więc po tym jak wybiegłem od Hazzy, upiłem się. Przyszła do mnie Perrie i coś dosypała mi do drinka. Obudziłem się dokładnie jak dostałem od ciebie w twarz.Błagam wybacz mi... Nie zniosę dłużej patrzenia na ciebie bez dotyku, pocałunku i twojego głosu. A szczególnie tego, że nwm o co wam chodzi.
J: Dobrze Zayn wybaczę ci, ale pod warunkiem, że to był ostatni raz.
Z: Obiecuję. A teraz powiedz, co powiedział lekarz w szpitalu.
Dedyk dla  Em, Viktorii i Endżi.
Po tych słowach nic nie powiedziałam, skierowałam wzrok na Hazzę, który akurat patrzył na tą sytuację. Mój chłopak [Zayn] złapał mój podbródek kierując go w swoją strone. Całował mnie. Przyssał się do mnie jak pijawka. Brakowało mu tego.
J: Zayn...Ja...Lekarz mi powiedział...
Z: No powiedz mi to wreszcie!
J: Zayn ja jestem w ciąży...
Rozpłakałam się. Zayn potrzedł do Harrego, złapał go za szyję, chciał go udusić.
J: Zayn co robisz idioto?!
Z: Zrobiłeś mojej dziewczynie dziecko? Nie daruje ci tego...
J: Debilu, ja jestem z tobą w ciąży!
Z: Co?!
J: Jestem z tobą w ciąży...
Puścił Harrego, loczek podbiegł do swojej torby po inhalator przeciw astmie. 
Mulat zbliżył już usta lecz go odepchnełam.
J: Najpierw przeproś Harrego.
Chłopcy się przeprosili, zrobili zbiorowego miśka, gratulowali Zaynowi.
Dolecieliśmy do Polski.
Na koncercie, za kulisami zauważyłam, że w pierwszym rzędzie stoją moje trzy przyjaciółki. Poprosiłam więc Zayna, aby je przyprowadził.
Dziewczyny były w szoku. Opowiedziałam im wszystko, przedstawiłam chłopakom.
Od razu odeszły na bok. Em z Lou, Endżi z Niallem, a Viktoria z Harrym. Tydzień później brałam ślub. Za to Viktoria zbliżyła się bardzo z Hazzą. 
   

Zayn Rozdział czwarty.

Z pozdrowieniami dla Endżi, Viktorii i Em- które zapewne czekają na next.


 Zaczeliśmy się całować niczym para zakochanych.
Chłopcy mieli tydzień przerwy między trasą więc wróciliśmy do Londynu. Spałam z Zaynem. Pewnej nocy przespałam się z mulatem. Kilka dni później był na impezie i za dużo wypił. Wrócił do domu. Zaczął mnie obmacywać. Nie chciałam z nim tego robić. Był wulgarny. Uderzył mnie w policzek i stwierdził, iż Perrie była ode mnie lepsza.Wybiegłam z domu. Poszłam do Harrego.
Hazz znał mnie jak nikt inny. Zaprosił mnie do środka. Wyszłam na taras. Zapaliłam papierosa, później kolejnego. Harold zabrał mnie z tarasu. Opowiedziałam mu wszystko, był wściekły. Pościelił łóżko i położyłam się. Zasnęłam. Z samego rana obudziły mnie 
czyjeś głosy. Nagle mulat wparował mi do pokoju. Zaczął przepraszać. Nie jestem pierwszą lepszą która łatwo wybacza.
Z: Błagam cię ja za dużo wypiłem.
J: Wyjdź stąd.
Z: Proszę cię daj mi szansę.
J: Powiedziałam WYJDŹ!
Zayn jak potulny baranek wyszedł z pokoju. Wyszłam z pokoju i udałam się do salonu. Siedział na kanapie z Harrym... Rozmawiali. Gdy Zayn mnie zobaczył chciał podejść, ale pokiwałam przecząco głową. Zdenerwowany wybiegł z domu.



Przyszedł dzień w którym mieliśmy lecieć do Polski na koncert. Wszyscy byli oprócz mulata. Wybrałam się z Harrym do domu Bad Boy'a, miałam zapasowe klucze. Nikogo nie było, lecz to co zobaczyłam w sypialni przeszło moje najlśmiejsze oczekiwania. Zayn spał nago ze swoją byłą. Zdenerwowana, wybiegłam z płaczem z domu. Loczek pobiegł za mną.
H: [t.i] proszę nie pal. 
J: Bo co mi zrobisz. Całe życie mi się posypało.
Z willi wyszedł Zayn ze swą eks. Całował się z nią namiętnie.
Podbiegłam do niego. Uderzyłam go.
J: Perrie jest ode mnie lepsza, tak? To masz te swoje zasrane klucze i mnie więcej nie zobaczysz!
Z: Ale to nie tak, jak myślisz!
Znowu go uderzyłam. Tym razem poczułam się nie dobrze i zemdlałam. Przed upadkiem ochronił mnie Zayn.
Obudziłam się w szpitalu, lekarz był przy mnie. 
J: Co się stało?
D: Zemdlała pani. Mam dla pani dobrą nowinę. Jest pani w ciąży.
J:Rzeczywiście dobra nowina. -.-

       

Zayn. Rozdział trzeci.

Ten rozdział dedykuję Kamili, Anieli i Wiktorii.



 Po chwili Zayn wrócił zabrał kurtkę i wyszedł. Wszedł Lou z ubraniami, kazał to ubrać i wyjść z pokoju. Zrobiłam to co powiedział.
Zeszliśmy na śniadanie, przy stole nie było jedynie Zayna.
J: Wiecie może gdzie jest Zayn?
Liam: Wyszedł gdzieś.
H: Tyle to my wszyscy wiemy.
Po śniadaniu poszliśmy w piątkę do parku. Chłopcy powiedzieli, że zabiorą mnie w dalszą trasę koncertową. Nie wiedziałam co powiedzieć.SZOK.
Zayn wrócił późnym wieczorem do hotelu. My w tym czasie, zamieniliśmy 6 pokoi na jeden sześcioosobowy. Graliśmy akurat w butelkę, jak mulat wszedł do pokoju. Spojrzał na mnie i wszedł do łazienki. Akurat  butelka wskazała mnie i wybrałam wyzwanie. Harry kazał mi wejść do łazienki gdzie był Zayn. Wycofać się nie mogłam. Weszłam, to co zobaczyło bardzo mnie zdziwiło. Zayn stał i patrzył się w lustro. Gdy mnie zobaczył, szybkim ruchem ulotnił się. Najwyraźniej mnie unikał. Pobiegłam za nim.
Dogoniłam go w parku, siedział na ławce i palił papierosa.
J: Zayn co cię ugryzło?
Z: Nic...
J: Przecież widzę. Chodzi o ten pocałunek rano?
Z: Rozstałem się z Pezz...
J: Tak mi przykro... Mogę coś dla ciebie zrobić?
Z: Nie idź już sobie...
J: Ale wrócisz do hotelu?
Z: Nie wiem.
Przed hotelem stali chłopcy. A ja paliłam idąc do tymczasowego "domu". Liam to zauważył. Chciał ze mną porozmawiać na osobności.
Liam: Wiesz co się stało?
J: Tak...Zayn zerwał z Perrie...
L: A wiesz, że to ma pewien sens?
J: Nie, Liam daj mi spokój idę do baru. Idziesz ze mną?
L: Dobrze.
W barze zamawiałam kieliszki wódki. W końcu Li mnie ogarnął i zaprowadził do pokoju. Zasnęłam odrazu. Rano obudziłam się, lecz nikogo nie było. Znalazłam kartkę z napisem: " W stołówce". Ubrałam się poszłam do jadalnii. Miałam niesamowitego kaca. Znalazłam ich. Tym razem był tam Zayn. Po śniadaniu mulat wybrał się ze mną do parku.
Z: Wiesz musiałem to wszyskto sobie poukładać. [t.i.] nie potrafię tak dłużej żyć. Będziesz moją dziewczyną?
J: Zayn, wiesz, że cię kocham. Oczywiście TAK.
Zaczeliśmy się całować niczym para zakochanych.



wtorek, 29 stycznia 2013

Zayn Rozdział drugi


Obudziłam się w ciepłym łóżku, ściany miały śliczny beżowy kolor, meble były ciemno szare. To nie był mój pokój. Wystraszona usiadłam na łóżku i rozejrzałam się po pomieszczeniu... Koło łóżka siedział sam Harry Styles. Byłam w szoku. 
Ja: Co ja tu robię? Co ty tu robisz?
Harry: Spokojnie. Zostałaś pobita przez jakąś naszą fankę i jesteś z nami w pokoju hotelowym.
J: Dziękuję Ci za pomoc.
H: Nie ma za co. Zostaniemy przyjaciółmi?
J: Ok. To muszę opowiedzieć coś o sobie...
H: No raczej, nic o tobie nie wiem.
J: Mam na imię [t.i.] mieszkam w Polsce mam 18 lat.
H: Aha, jesteś naszą fanką?
J: Tak.
H: Kto jest twoim ulubieńcem? Szczerze!
J: No jak szczerze, to Zayn...
Po tym jak to powiedziałam poczułam motylki w brzuchu.
H: Zaczekaj tu, ok?
J: Spoko.
Harry wyszedł, ale za chwilę wrócił tyle, że z Zaynem. Zostawił nas sam na sam. Rozmowa się kleiła. Rozmawiałam z nim dobrą godzinę. Wiedziałam, że ma dziewczynę, dalej chodził z Perrie. Nagle nasze usta się złączyły, wirowało mi w głowie jak po papierosie. Tak palę, ale jak jestem zdenerwowana. Odwzajemniłam pocałunek. Do pokoju akurat wszedł Liam i naszedł na tą niezręczną sytuacje. Mulat poszedł powiedzieć coś Liamowi. Po chwili  wrócił zabrał kurtkę i wyszedł.


 Na początek proszę o wczucie się w rolę bohaterki.Dziękuję, miłego czytania.


Dzień na który czekałam ...dzień który miał być najcudowniejszy w życiu...
Mama z samego rana obudziła mnie i powiedziała, że tata dzisiaj mnie zabierze do Japonii na darmowy mini koncert One Direction. Zaczęłam się cieszyć jakbym miała 12 lat, lecz mam 18. Jestem directionerką i nie wstydze się tego.Nagły dzwonek do drzwi przyprawił mnie o ADHD. Pobiegłam do drzwi otworzyłam, to był on, mój ojciec. Z walizką wyszłam pożegnałam się z mamą i odjechaliśmy.
Tata: Zasady są proste, stajesz w kolejce, a ja odchodzę.
Ja: Ale myślałam, że... Dobra nie ważne.
W Japonii byliśmy 4 h później, ojciec podwiózł mnie pod scene i odjechał. Stanęłam w dość już długiej kolejce. Pewna skośnooka dziewczyna zauważyła, że jestem 1999 osobą... Bała się, że jej nie wpuszczą. Podeszła do mnie i zaczęła bić z całej siły. Naszczęście zobaczyli to chłopcy z 1D. Podszedł do mnie Paul wziął na ręce i film mi się urwał...


wtorek, 15 stycznia 2013

Louis PART 2


Wyszłaś w pokoju.
Harry: Hey to dla ciebie.Wszystkiego najlepszego.
T: Dzięki.
Przypomniałaś sobie, że dziś twoje urodziny.
Liam: Cześć [t.i] mam na imię Liam. Wszystkiego naj, to dla cb.
T: Dziękuje.
Zayn & Naill: Witaj [t.i.]. Wszystkiego najlepszego, a to od nas prezent.
Zostawiłaś prezenty w kuchni i dołączyłaś do oglądania TV.
Oglądasz, a tu nagle ktoś zasłania ci oczy.Łapiesz dłonie i czujesz woń perfum, które znasz od ósmego roku życia, całujesz końcówki palców, wiedząc że to te same dłonie które trzymałaś jak miałaś osiem lat i że ich właścicielem jest osoba dla której zrobiłaś te tatuaże.Tak to był Louis.
L: Witaj z powrotem [t.i], wszystkiego najlepszego.Jestem twoim prezentem. Cieszysz się?
T: O Lou. Cieszę się bardzo!
    Wyszliście z domu poszliście na lodowisko, do parku i do KFC.
L: Słuchaj. Odświeżmy naszą przyjaźń.[t.i.] wyjdziesz za mnie?
  *Oczami [t.i]*
OMG...niewierze...brak mi słów, właśnie wyjął brylantowy pierścionek zaręczynowy. 
T: Tak.
L: Kocham Cię [t.i]!
T: JA CB bardziej Lou!
   Miesiąc później stoicie na ślubnym kobiercu, ty w śnieżno-białej sukni, a Lou w czarnym garniturze.Sakramentalne "TAK" wypowiedzone, obrączki nałożone. Po prostu wielka miłość!
!!!KONIEC!!! 



poniedziałek, 14 stycznia 2013

Louis PART 1


  Jesteś ośmiolatką  mieszkającą w Londynie. Masz jednego przyjaciela, który cię rozumie jak nikt inny, ma na imię Louis. Bawicie się razem, macie mini ślub, zrobiłaś sobie tatuaże z jego inicjałami, ale dwa tygodnie później stało się coś złego. Twoi rodzice stwierdzili, że to środowisko źle wpływa na ciebie i wyprowadziliście się. Tęskniłaś. W wieku 16 lat wyprowadziłaś się do Londynu bo znalazłaś sobie chłopaka o imieniu Jack. Teraz twoim przyjacielem jest Harry Styles, nie myślisz już o Louisie. Pewnego dnia Jack cię boleśnie cię pobił. Wybiegłaś z domu do parku.
 * Oczami [t.i.]*
Jak on mógł, ja go kochałam. Zadzwonię do Harrego.
T:( z płaczem)Harry przyjdź do parku,BŁAGAM.
 * Oczami Harrego*
Moja przyjaciółka ma kłopoty...
( w parku)
O tam jest!
H:[t.i] co się stało?
Spojrzała na mnie. Była cała we krwi i siniakach.W jej oczał był ból.
T: Harry, pomóż mi!
H: Chodź zaopiekuje się tobą.
 * Oczami [t.i.]*
Hazza to moja ostatnia deska ratunku, cieszę się, że jest moim przyjacielem.
     Wchodzisz do Stylesa domu. Na kanapie siedzą dwie dziewczyny.
H:To Perrie i Danielle, pomogą ci.
T: Harry dziękuje Ci za wszystko.
P: Chodź jedziemy do lekarza.
 * Oczami Perrie * 
Boże kto jej to zrobił?Jak dobrze, że znam najlepszego lekarza w Londynie. Jesteśmy u lekarza.
L: Proszę panią o zdjęcie bluzki.
[t.i.] zdjęła bluzkę i... była calutka w siniakach. Doktor House przepisał  maść która pomoże.
    W domu Perrie i Dan smarowały cię maścią.Nagle wszedł chłopak, został wygnany z pokoju, ale zauważył twój tatuaż (serce a w środku L.T.). Rano obudziłaś się i podbiegłaś do lustra. Odzyskałaś swój wygląd. Wyszłaś w pokoju.

Imagin z Niallem.


(Stoisz przy bankomacie i wypłacasz pieniądze,gdy nagle do ciebie podbiega chłopak i wyrywa Twoją torebkę z ręki.Stoisz nieruchomo, nie możesz nic powiedzieć, bo uschło Ci w gardle. Kradzież tą zobaczył pewien bardzo seksowny blondyn, który akurat szedł do bankomatu.Pobiegł za złodziejem.Złapał go za rogiem i odzyskał twoją torebkę.Stałaś dalej w tym samym miejscu...Podszedł do ciebie oddał torebkę i uciekł niczym superbohater. Otworzyłaś portfel, a w nim zobaczyłaś nieznany skrawek kartki. Było na niej napisane tak:
"Nie wiem jak masz na imię, ale chcę się z tobą spotkać. Jutro o 14. w Parku przy fontannie.:*")
(Dzień później godzina 13.59)
T:Hej nieznajomy.
N:Cześć, poza tym mam na imię Niall.Jesteś punktualna,chodź idziemy.
(Jesteście w resteuracji)
N:Oj, przepraszam gdzie moje maniery!(Odsuwa Ci krzesło)
T:Dziękuje, tak a pro po mam na imię (T.I).
(Miło spędzacie czas,śmiejecie się,pijąc czerwone wino, jedząc i rozmawiając.Czujesz jakbyś go znała od dziecka.)
(Mijały dni, spotykaliście się.Lecz pewnego dnia Horan przychodzi niespodziewanie do twojego domu.)
N:Chodź wychodzimy. 
T: Dokąd?
N: Zobaczysz.
(Po chwili jesteście na plaży.Biegacie, bawicie się jak dzieci w ogromnej piaskownicy.W pewnym momencie Niall się zatrzymuje.)
T: Co się stało?
(Blondyn klęka przed tobą)
N:( T.I. i T.N) czy zechcesz zostać moją żoną?
T:TAK!!

     

Wstęp.

Mam na imię Karolina, mam 14 lat i jestem directioners oraz mixers. Blog ten będzie z imaginami o One Direction. Zapraszam do miłego czytania.