poniedziałek, 4 lutego 2013

Harry Part 2


Zaczęliście chlapać na siebie.
Ty: No to teraz pójdę mokra do hotelu...
H:Nie! Nie pozwolę aby taka cudowna osoba się przeziębiła!
Wyciągnął z plecaka koc. Był duży, różowy w gwiazdki i ślicznie pachniał.
Ty:Czy ty myślisz, że będę chodziła z takim kocem po ulicy?
H: Dokładnie! A teraz Zarzuć go na siebie i idziemy.
Zrobiłaś tak, jak powiedział Loczek. Gdy byliście w pokoju hotelowym Harold stwierdził, iż śmierdzisz i musisz się wykąpać, tak też zrobiłaś. 
Brałaś odprężającą kąpiel, gdy nagle Hazza wpadł do łazienki.
Ty:Co ty tu robisz?!
H: Zapomniałem plecaka. O tu jest! 
Już miał wychodzić, lecz zatrzymał się przy drzwiach.
H: Sexi ciałko ślicznotko.
Ty: Zboczuch!
Wyszłaś z wanny, założyłaś szlafrok i udałaś się w stronę łóżka. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie Lokers, który nęcił kuszącym winem.
Ty: Ale ja nie piję.
H: No to wypijemy....PICOLO!!!
Ty: Ty dzieciaczku...
H: Zatańczysz?
Poruszał tak pięknie brwiami, że się zgodziłaś.
Po tańcu, zaczął cię całować bez opamiętania i później szleliście razem w łóżku. Oczywiście chodziło o łaskotki, ale to się później przerodziło w nagłe pragnienie siebie, więc przespaliście się ze sobą.
Obudziłaś się rano, a zielonooki przyniósł śniadanie do łóżka.
H: Ale mam wyszucie czasu. Miałem cię właśnie budzić piękna.
Ty: Dziękuję, przystojniaku.
Po śniadanku mile spędzaliście czas. Wieczorem Harry odprowadził cię do hotelu.
Szeptał ci do ucha.
H: Wiesz, że cię kocham?
Ty: No wiem, ja ciebie też.
H: Wczorajsza noc była wspaniała.
Ty: Wiem :3
H: To kiedy następny raz?
Ty: Nawet nie jesteś moim chłopakiem. Czuję się jak tania szmata.
H: [T.I] proszę kotku nie mów tak o sobie... Jutro przyjdę do ciebie z niespodzianką.
Ty: Dobrze skarbie.:*
Poczym oddalaliście się jeszcze do siebie machając.
Em i Endżi: Gdzie ty całą noc byłaś i z kim?
Ty: Z Harrym w hotelu byłam...
Em: O to się pewnie działo...
Ty: No oprócz tego, że piliśmy PICOLO to nic szczególnego.

                               

2 komentarze: